Opinia o RX 500h po 30k km - samochód niedopracowany

Wszelkie informacje na temat zakupu modelu RX
prusin
Lex user
Posts: 51
Joined: 21 Nov 2024, o 17:16
Model Lexusa: RX 500h
Skąd:: Rzeszów
Contact:

Opinia o RX 500h po 30k km - samochód niedopracowany

Post by prusin »

Dzień dobry,

Chciałem się podzielić opinią o RX 500h (F Sport, produkcja koniec 2024 r.) - przejechałem nim już ponad 30 tys. km. Moja opinia będzie miała głównie negatywny charakter i to na wadach się skupię, ale postaram się przedstawić też zalety. Chciałem też nadmienić, że wszystko o czym piszę jest wyłącznie moją osobistą opinią.

Chciałem też zaznaczyć, że od małego lifta w 2025 Lexus część rzeczy zaczął poprawiać. Rozumiem również, że większość punktów to są błachostki, jednak na odbiór samochodu w moim przypadku wpłynęła ilość tych błachostek (ja zwracam uwagę na takie rzeczy, być może nie jestem grupą docelową tego auta) oraz podejście Lexusa do ich naprawy (tzn. "nie ma błędów w systemie, to nic nie możemy zrobić").

Podsumowanie i skrót (TL;DR):

Samochód jest praktycznie bezawaryjny. W środku czuć dobrą jakość wykonania, nie czuć tandety. Problemy z systemem, funkcjami bezpieczeństwa i wady nie mechaniczne samochodu są natomiast tak liczne i tak doskwierające podczas użytkowania, że przyćmiewają wszelkie plusy tego auta. Samochód działa trochę jak wersja testowa, a nie finalny produkt. Całokształt jest całkowicie nieadekwatny wydanych pieniędzy, a zakupu bardzo żałuję.

Wstęp:
Moim poprzednim samochodem była Kia Stinger GT z 2021 r. (wspominam, bo będę się do tego modelu odwoływać). Szukałem auta, które również będzie się charakteryzować dobrą dynamiką, a jednocześnie będzie większe, ponieważ użytkuję samochody w dużej części w trasach na dłuższe wyjazdy wymagające dużej pojemności załadunkowej. Wybrałem RX 500h, ponieważ spełniał wszystkie kryteria - dynamika, pojemność, wygląd itd. Decyzja nie była pochopna, a przynajmniej tak mi się początkowo wydawało - odbyłem jazdę testową i dostałem auto na kilka dni, gdzie sprawdziłem, jak zachowuje się sprawuje w realiach codziennych potrzeb.


Zalety samochodu:
  • Samochód ma sprawny napęd i dynamikę nie tylko na papierze. Mimo drobnych uwag przy wadach, to ogólnie wychodzi to bardzo dobrze.
  • Samochód pod kątem mechanicznym jest praktycznie bezawaryjny.
  • Dobrze się prowadzi, ma sprawny układ kierowniczy, który przypadł mi do gustu. Nie sprawia wrażenia ociężałej "krowy" jak to czasami z podobnymi autami bywa. Nie pływa na zakrętach.
  • Po czasie auto nadal mi się podoba, wygląd niewątpliwie jest dużą zaletą.
  • W aucie mimo drobnych problemów, to nie czuć tandety. Jest dobrze spasowane, jest miękko i przyjemnie.
  • System działa sprawnie i nie zamula.
  • Asystent pasa ruchu działa dobrze, nie kołysa i nie buja, rzadko się myli, co nieczęsto się zdarza w nowoczesnych autach.
  • Niezłe wyposażenie i mnogość funkcji do wyboru.
  • Spryskiwacze zintegrowane z wycieraczkami są świetnym rozwiązaniem i sprawdzają się bardzo dobrze.
  • System kamer 360 stopni działa dobrze.
  • Sterowanie z aplikacji mimo, że wolne, to działa dobrze.
  • Obsługa ASO i ogólnie podejście do klienta jest bardzo na plus, co nie jest wcale takie oczywiste.

Wady i usterki:
  • Jedna z bardziej irytujących rzeczy to rozmazujące wycieraczki. Próbowałem już wszystkiego - wymieniania wycieraczek, czyszczenia ich, mycia szyby i używania środków do usuwania osadów mineralnych - wszelkie działania pomagają tylko na chwilę. Zgłaszałem wielokrotnie do serwisu i nic nie są w stanie z tym zrobić. Wycieraczki rozmazują dosłownie na polu widzenia kierowcy. Prowadzenie tego auta w dłuższej trasie, w nocy i w deszczu jest okropnym doświadczeniem. Nie mam pojęcia, co tutaj jest problemem - prawdopodobnie jakaś kombinacja kształtu szyby (jak popatrzy się od boku, to jest mocno wypukła), siły docisku ramion i kąta nachylenia. Nigdy w żadnym moim poprzednim aucie nie miałem takiego problemu.
  • Wentylacja nie ma czujnika wilgotności i jadąc w zimnych i wilgotnych warunkach na zewnątrz ciągle szyby parują i trzeba jeździć na mocnym nawiewie na szyby. Powodzenia z wycieczką w nocy, w deszczu i jak jest jeszcze zimno - rozmazują wycieraczki, parują szyby, przysłowiowego ch. widać, a jeszcze po godzinie suche oczy od ciągłego nawiewu. Po takiej wycieczce ma się dosyć tego samochodu na długi czas. Ja osobiście nie jestem w stanie zrozumieć, jak ktoś po zaprojektowaniu i przetestowaniu tego auta mógł uznać, że to jest OK. Przez 4 lata jeździłem Stingerem i nie przychodzi mi do głowy ani jedna taka sytuacja, żeby mi w trakcie podróży parowały szyby.
  • Automatyczne światła drogowe z funkcją wycinania (blade scan) to chyba ja dostałem jakąś wersję demo, albo coś jest nie tak, bo ciężko mi uwierzyć, że to tak działa i jeszcze Lexus się chwali tą technologią. Światła reagują z opóźnieniem, mylą się, nie widzą jak auto jest daleko, czasami odwalają taką dyskotekę, że mi aż wstyd. Nie sprawdzają się na autostradzie, bo jak za barierkami gorzej widać światła większego auta, to wali mu po oczach, dodatkowo nie widzi na dalszy dystans jak to często jest na autostradzie, jak przez chwilę nic przede mną nie jedzie, to włączają się te długie światła o największej mocy i wtedy reakcja systemu jest jeszcze gorsza - potrafi minąć dobre kilka sekund, a czasem i dłużej nim zareagują. Nie sprawdzają się też na krętych górskich drogach, bo jak auto wyskoczy zza zakrętu, to zanim system zareaguje, to to auto zdąży mnie minąć. Nie sprawdza się też często na krajówkach, gdzie są blisko drogi gęsto rozstawione słupki, bo on potrafi migać tymi światłami na lewo i prawo, bo traktuje często odblaski na słupkach jak inne samochody. No jest tragedia, trzeba cały czas nadzorować działanie tych świateł i je wyłączać - w praktyce niewiele się to różni od manualnych świateł drogowych. W czysto laboratoryjnych warunkach i przy w miarę stabilnym i gęstym ruchu to rzeczywiście działa. Muszę też wspomnieć, że nie jestem z tego dumny, ale moją prędkością "przelotową" na autostradzie jest licznikowe 150-160 km/h, więc częściej wyprzedzam, niż jestem wyprzedzany, co tylko potęguje te problemy. Zgłaszałem do serwisu i też jak zwykle nic nie mogą zrobić, jedynie zaproponowali wyregulowanie / podniesienie świateł mijania, bo podobno ma to jakiś wpływ - ale po kilku takich rundach musiałem pojechać na stację kontroli pojazdów i poprosić o obniżenie świateł, bo wszystkim świeciłem po lusterkach.
  • Automatyczny tempomat i awaryjne hamowanie to jest chyba najbardziej niebezpieczny system, z jakim miałem styczność w nowoczesnych autach. On potrafi absolutnie bez powodu, będąc rozpędzonym na autostradzie zacząć hamować - bo jest wiadukt, albo mijam kolumnę tirów. Szczególnie często to się zdarza na łukach na autostradach. Wyobraźmy sobie teraz sytuację, gdzie mijamy tiry z dużą prędkością, za nami jedzie inne auto, a system zaczyna pikać wykrywając kolizję i zaczyna od razu mocno hamować. Czy wymaga to dodatkowego argumentowania, jak bardzo to może być niebezpieczne? Stinger niby starsze auto, a przez 4 lata i 80 tys. km nie przypominam sobie chociaż jednej takiej sytuacji, a jeździłem prawie cały czas na aktywnym tempomacie.
  • System odcinania napędu po wykryciu przeszkody (skoro jesteśmy przy niebezpiecznych funkcjach) - jest w aucie taka cicha funkcja, której nie da się wyłączyć i nie daje żadnych komunikatów, a polega na tym, że jak jest z przodu jakaś przeszkoda i wciśniemy mocno pedał gazu, to auto przestaje reagować na gaz przez kilka sekund (można wciskać do oporu, nic się nie dzieje). Założenie słuszne, ale wykonanie jak zwykle - ani razu nie pomogło, a parę razy naraziło na niebezpieczną sytuację. Dla przykładu, na rondzie albo podczas włączania się do ruchu jest przede mną auto i ono rusza, ja nie mam dużo miejsca, więc chce ruszyć najbardziej dynamicznie jak mogę - fajnie, ale auto uznało, że z przodu jest przeszkoda (co z tego, że już przeszkoda odjechała), ja wyjeżdżam jak ciołek na środek i mam gumowy pedał gazu. Ostatnio jak wyprzedzałem auto i zacząłem znacznie przyspieszać na swoim pasie, zanim wjechałem na przeciwległy, żeby nabrać prędkości przed manewrem i wykorzystać zauważoną lukę, to system stwierdził, że nie - i takim sposobem trwało całość ze 2 razy dłużej i naraziło na lekko niebezpieczną sytuację - zapas był, ale dużo mniejszy, niż powinien. Ja rozumiem, że motoryzacja poszła w traktowanie kierowcy jak kretyna, ale ten system moim zdaniem jest równie niebezpieczny, jak potencjalnie pomocny. Nie wiem, jak inni, ale mi się nie zdarzyło pomylić gazu z hamulcem.
  • System ciągle mnie wylogowuje - to jest tak irytujące, że już bym wolał nie mieć tego logowania wcale. Też zgłaszane i różne próby ratowania sytuacji nie poskutkowały naprawą problemu. Próbowałem z partnerką jeździć na 2 konta, próbujemy na 1 koncie - nie ma to sensu, bo ciągle wylogouje. Nie ważne, czy mam rozpoznawanie po twarzy, telefonie, kluczyku - ciągle to samo. Już musiałem ustawić absurdalnie proste hasło ignorując wszelkie zasady bezpieczeństwa, bo wpisując codziennie to hasło inaczej się nie da.
  • Czujniki parkowania i system awaryjnego hamowania - już nawet można przeżyć to, że podczas parkowania system częściej rozpoznaje za pieszego stacjonarny słupek, niż rzeczywiście poruszającą się osobę, ale on potrafi nagle zahamować, bo ktoś przeszedł i już zdążył odejść na parkingu od linii cofania się mojego auta - on potrafi nagle stwierdzić - stop, dalej nie jedziemy. Ostatnio miałem podobną sytuację na skrzyżowaniu, gdzie robiłem mocny skręt - musiałem się przytulić to auta z przodu i aktywował się system parkingowy, na zielonym świetle chciałem ruszyć, a on nagle stop - nie wiem, czy nie zauważył, że auto przede mną już ruszyło, ale ludzie tyłu musieli się zdziwić. Wstyd to mało powiedziane :-)
  • Pojemność zbiornika paliwa - to podczas zakupu był istotny czynnik, ponieważ zbiornik miał mieć 65l co miało wg mnie pozwolić na spokojne przejechanie ponad 600km na jednym tankowaniu. Wolne żarty, nie wiem, czy zdarzyło się mi zatankować więcej niż 45l., a zasięg czasami dobija do 500km, ale częściej jest poniżej. Autem na jednym tankowaniu jestem w stanie przejechać mniej niż jeździłem Stingerem, który pali więcej i ma mniejszy bak. Zgłaszałem to kilka razy, ciągle mi tylko obiecywali, że może pojawi się akcja serwisowa podoba do tej w 450h+, ale póki co trzeba się wystarczająco mocno spłakać, żeby rzeczywiście coś się dało z tym zrobić i jestem umówiony z ASO w Krakowie na wymianę baku, bo jest w nich jakaś wada konstrukcyjna. Problem w tym, że od kilku miesięcy czekamy na części, bo ich nie ma..., ale nadzieja jeszcze została.
  • Automatyczne wycieraczki - nie wiem, o co tu chodzi, ale albo działają za wolno, albo napierdzielają po suchej szybie. W Stingerze nie pamiętam, żebym kiedyś zmieniał z automatycznych na manualne, a jedynie manewrowałem pokrętłem, a tutaj częściej przełączam na manualne sterowanie.
  • Trzeszczące drzwi - podczas muzyki z mocniejszym basem przy większej głośności, zamiast basu słychać trzaski z drzwi.
  • Zamykanie tylnej klapy - przycisk z kłódką działa jak mu się chce, czasem zadziała, czasem pika, odejdę od auta, i patrzę, że się nie zamyka - bo nie. Oczywiście zgłaszane do serwisu, ale nic nie da się z tym zrobić. Bateria w kluczyku zmieniona, wiem, że trzeba kliknąć i odejść, a i tak potrafi zostawić otwartą klapę. Z resztą czujnik nożny też działa jak mu się chce.
  • Przyciski dotykowe na kierownicy - nie sprawdza się to, czasami można miziać po nich, a one nie chcą zaskoczyć i trzeba kliknąć i dopiero się podświetlają na head-upie. Problem szczególnie istotny, gdy widzę z daleka, że szykuje się hamowanie i chce wcześniej dezaktywować tempomat.
  • Piano black i plastikowa szybka liczników - no rysuje się to od patrzenia. Na prawdę chociaż na licznikach nie można było dać czegoś lepszego?
  • Podgrzewanie wycieraczek - ciężko mi zrozumieć, jak ktoś mógł wpaść na pomysł, żeby zrobić podgrzewanie, którego nie da się uruchomić inaczej, niż z menu, a przycisk dedykowany podgrzewaniu lusterek i tylnej szyby tego nie aktywuje. Ja dopiero niedawno, po roku się zorientowałem, że to tak działa. Wcześniej byłem pewno, że to taki bubel jest i to nie działa - a to po prostu jest schowane w menu.
  • System czytania znaków drogowych - skoro przy schowanych rzeczach w menu jesteśmy... no to, żeby wyłączyć brzdękanie po przekroczeniu prędkości o 1km/h, trzeba się przekopać przez menu, bo nie ma ani dedykowanego przycisku ani żadnego skrótu - w nowszych modelach już można to wyłączyć z poziomu nawigacji, ale po co robić aktualizacje innym? Już kupili, to niech tak mają co nie? Dodatkowo, ten system nie rozróżnia ograniczenia dla pasa, który się rozgałęzia (często przy zjazdach z autostrady) i również nie potrafi zresetować ograniczeń po skrzyżowaniu i często pika całkiem bez sensu pokazując niepoprawne ograniczenie prędkości.
  • Skrzynia biegów - te 6 biegów i dziwnie zestrojone biegi 2 i 3 można przeżyć, ale ona już kilkukrotnie potrafiła szarpnąć, albo nie zmienić biegu z 1 na 2 podczas dynamicznego ruszania ze świateł. Efekt taki, że auto blokuje się na "odcinie" i odblokowuje się dopiero po chwili. Raz coś zgrzytnęło w skrzyni i myślałem, że jest kaplica, ale później działało normalnie. Zgłaszałem do ASO, ale jak zwykle - nie widzą błędu, nic nie mogą zrobić, jeździć obserwować - lepiej jak się rozsypie całkiem, bo przynajmniej będą podstawy do podjęcia jakiś działań.
  • Piszczące klocki hamulcowe - mi to nie przeszkadza, ale jestem pewny, że komuś tak. Nie jest to jakaś duża wada.
  • Wyskakujące komunikaty, że się nie patrzę na drogę - najczęściej zakręty albo jak oprę gdzieś głowę o rękę i nie siedzę w geometrycznych 90 stopniach, mogłoby to być mniej czułe, bo problem potrafi być irytujący.
  • Jazda na tempomacie po górzystym terenie wygląda mniej więcej tak, że pod górkę jakby nie mógł się zabrać, a z górki się rozpędza ponad ustawioną prędkość i zaczyna napierdzielać pikaniem. Czy auto nie mogłoby wtedy dohamować do zadanej prędkości, tylko bombarduje powiadomieniami?
  • Brak funkcji follow to home - w nocy jedyna opcja aktywacja, to mrugnięcie długimi. Już pominę fakt, że trzeba ludziom mrygnąć po oknach, żeby aktywować - ale czas trwania to maksymalnie 30 sekund, nie zdążę się zabrać z auta i go zamknąć, a one już gasną i idę dalej w ciemności.
  • Brak bezprzewodowego Android Auto. Nie wiem, jak to skomentować - konkurencja już od lat ma to w ofercie.
  • Słabe wyciszenie wnętrza.
  • Podczas deszczu światła nie przełączają się z dziennych na mijania.
  • Drzwi ciężko się zamykają i jednocześnie nie ma dociągu.

Podsumowanie:
Niestety, ale bardzo żałuję zakupu. Wydałem na to dużą ilość pieniędzy, a auto mi przynosi zamiast frajdę, to frustrację. Z pewnością jest to pierwszy i ostatni Lexus jakim jeżdżę, często tęsknię za powrotem do Stingera. Niby Kia, ale auto było dużo bardziej dopracowane, niemal pod każdym względem. Lexus ma swoje argumenty "za", ale są całkowicie przyćmione wieloma drobnymi problemami, które kumulując je całkowicie dyskwalifikują w moich oczach ten samochód. Jeżdżenie sprawia wrażenie dopracowanego Japończyka pod jednym względem, a po innych niedopracowanego Chińczyka, który dodatkowo jest jakąś wersją próbną, a nie końcowym produktem. Wygląda, jakby chcieli dogonić technologicznie konkurencję, ale po drodze poszło coś mocno nie tak. Jest cała masa bubli, niedopracowanych funkcji, nieintuicyjnych rozwiązań i nietrafionych pomysłów. Jeśli ktoś pojeździłby tym autem trochę dłużej, żeby je poznać po okresie pierwszego "zauroczenia" i nadal uzna ten samochód za świetny model, to chyba nie jeździł konkurencją...
Last edited by prusin on 9 Mar 2026, o 15:44, edited 4 times in total.
Bonczek8
Lex user
Posts: 142
Joined: 18 Mar 2024, o 18:05
Model Lexusa: RX350h
Skąd:: Łódź okolice
Contact:

Re: Opinia o RX 500h po 30k km - samochód niedopracowany

Post by Bonczek8 »

Opinia bardzo podobna do mojej, też po 30 kkm. Ja mojego sprzedałem i odetchnąłem. Ja moim dojeździłem do 60 kkm i sobie dałem spokój. Widoczność podczas deszczu w nocy, to było domyślanie się co jest za 100 m. Dramat. Mażące wycieraczki i zaparowana szyba. Do tego w zimie przez 30 min miałem górną połowę szyby zaparowaną i zamarzniętą. To nie miało sensu, nie za tę kasę. Teraz może nie mam prestiżu na drodze, ale za to auto, które działa jak trzeba i robi co trzeba. Od pierwszych kilometrów.
Do tego fun z jazdy i fajne osiągi. Lexus to był kiedyś. Już o tym pisałem. RX to bardzo męczące i irytujące auto na dłuższą metę.
JAPS
Lex user
Posts: 47
Joined: 13 Oct 2025, o 15:38
Model Lexusa: RX450h+
Skąd:: Kraków
Contact:

Re: Opinia o RX 500h po 30k km - samochód niedopracowany

Post by JAPS »

Przesiadka ze Stingera czy innej V6 na obecnego RX oznacza niestety utratę części przyjemności z jazdy. Czterocylindrowy silnik, tylko 6 biegów (WTF?) i masa robią swoje. Przy wyższych prędkościach jeśli opróżnimy akumulator to zostaje nam tylko niewielki silnik spalinowy. Tu się nie ma co oszukiwać, pod wieloma względami przesiadka z V6 na hybrydę to krok w tył.
Natomiast w kwestii pozostałych wad w tym działania systemów to u siebie w 450h ich nie zaobserwowałem.
Obecna oferta Lexusa jest skierowana głównie do seniorów. Jeśli osiągi są priorytetem ponad inne cechy to należy się udać do niemieckiej konkurencji - będzie szybciej, drożej a jak się uda to ponoć też bezawaryjnie. Tak przynajmniej twierdzą koledzy i koleżanki jeżdżący Q7 :)
Bonczek8
Lex user
Posts: 142
Joined: 18 Mar 2024, o 18:05
Model Lexusa: RX350h
Skąd:: Łódź okolice
Contact:

Re: Opinia o RX 500h po 30k km - samochód niedopracowany

Post by Bonczek8 »

JAPS wrote: 5 Mar 2026, o 11:08 Przesiadka ze Stingera czy innej V6 na obecnego RX oznacza niestety utratę części przyjemności z jazdy. Czterocylindrowy silnik, tylko 6 biegów (WTF?) i masa robią swoje. Przy wyższych prędkościach jeśli opróżnimy akumulator to zostaje nam tylko niewielki silnik spalinowy. Tu się nie ma co oszukiwać, pod wieloma względami przesiadka z V6 na hybrydę to krok w tył.
Natomiast w kwestii pozostałych wad w tym działania systemów to u siebie w 450h ich nie zaobserwowałem.
Obecna oferta Lexusa jest skierowana głównie do seniorów. Jeśli osiągi są priorytetem ponad inne cechy to należy się udać do niemieckiej konkurencji - będzie szybciej, drożej a jak się uda to ponoć też bezawaryjnie. Tak przynajmniej twierdzą koledzy i koleżanki jeżdżący Q7 :)
Mnie się wydaje, że Lexus od zawsze miał ofertę dla seniorów. Nie mówię o stricte sportowych modelach. Ja w moim to się postarzałem o 20 lat :biggrin2:
prusin
Lex user
Posts: 51
Joined: 21 Nov 2024, o 17:16
Model Lexusa: RX 500h
Skąd:: Rzeszów
Contact:

Re: Opinia o RX 500h po 30k km - samochód niedopracowany

Post by prusin »

JAPS wrote: 5 Mar 2026, o 11:08 Przesiadka ze Stingera czy innej V6 na obecnego RX oznacza niestety utratę części przyjemności z jazdy. Czterocylindrowy silnik, tylko 6 biegów (WTF?) i masa robią swoje. Przy wyższych prędkościach jeśli opróżnimy akumulator to zostaje nam tylko niewielki silnik spalinowy. Tu się nie ma co oszukiwać, pod wieloma względami przesiadka z V6 na hybrydę to krok w tył.
Natomiast w kwestii pozostałych wad w tym działania systemów to u siebie w 450h ich nie zaobserwowałem.
Obecna oferta Lexusa jest skierowana głównie do seniorów. Jeśli osiągi są priorytetem ponad inne cechy to należy się udać do niemieckiej konkurencji - będzie szybciej, drożej a jak się uda to ponoć też bezawaryjnie. Tak przynajmniej twierdzą koledzy i koleżanki jeżdżący Q7 :)
Z ofertą dla seniorów, ludzi których nie interesuje motoryzacja ani droga, tylko podróż z miejsca A do miejsca B to tak, rozumiem i się zgadzam. Natomiast wydawało się, że RX 500h to miał być ukłon w kierunku innej grupy docelowej, taka namiastka dynamiki i nowoczesności. Wydawało się... :-)

Co do tego, że wiele osób nie zaobserwuje takich samych mankamentów niektórych rozwiązań i systemów to się spodziewałem - ja przywiązuję wagę to takich szczegółów, korzystam z systemów i nie jestem typem użytkownika typu "telefon służy do dzwonienia". Warto też wspomnieć, że po małym lifcie 2025 ponoć część rzeczy poprawili.
prusin
Lex user
Posts: 51
Joined: 21 Nov 2024, o 17:16
Model Lexusa: RX 500h
Skąd:: Rzeszów
Contact:

Re: Opinia o RX 500h po 30k km - samochód niedopracowany

Post by prusin »

Bonczek8 wrote: 5 Mar 2026, o 10:05 Opinia bardzo podobna do mojej, też po 30 kkm. Ja mojego sprzedałem i odetchnąłem. Ja moim dojeździłem do 60 kkm i sobie dałem spokój. Widoczność podczas deszczu w nocy, to było domyślanie się co jest za 100 m. Dramat. Mażące wycieraczki i zaparowana szyba. Do tego w zimie przez 30 min miałem górną połowę szyby zaparowaną i zamarzniętą. To nie miało sensu, nie za tę kasę. Teraz może nie mam prestiżu na drodze, ale za to auto, które działa jak trzeba i robi co trzeba. Od pierwszych kilometrów.
Do tego fun z jazdy i fajne osiągi. Lexus to był kiedyś. Już o tym pisałem. RX to bardzo męczące i irytujące auto na dłuższą metę.
Czytałem i to była nawet pewnego rodzaju inspiracja, żeby dodać coś podobnego o wersji 500h. Irytujące auto na dłuższą metę - to jest dobre sformułowanie. Przez pierwszed kilka tys. km jeszcze byłem pełny entuzjazmu i dobrego nastawienia, ale z każdym kilometrem i odkrywaniem nowych problemów ten entuzjazm spadał.
JAPS
Lex user
Posts: 47
Joined: 13 Oct 2025, o 15:38
Model Lexusa: RX450h+
Skąd:: Kraków
Contact:

Re: Opinia o RX 500h po 30k km - samochód niedopracowany

Post by JAPS »

prusin wrote: 5 Mar 2026, o 12:07 Co do tego, że wiele osób nie zaobserwuje takich samych mankamentów niektórych rozwiązań i systemów to się spodziewałem - ja przywiązuję wagę to takich szczegółów, korzystam z systemów i nie jestem typem użytkownika typu "telefon służy do dzwonienia". Warto też wspomnieć, że po małym lifcie 2025 ponoć część rzeczy poprawili.
Ale ja wcale nie uważam jak z tym telefonem :) Po prostu szyby nie parują, samochód nie przyhamowuje sam bez potrzeby itd. Byc może to kwestia egzemplarza, może poprawili, może są inne okoliczności.
Podam przykład tych okoliczności:
W Małopolsce jest na przykład mało dróg z szerokim utwardzonym poboczem na które zjeżdżają ciągniki i inne wolniejsze pojazdy aby pomóc w wyprzedzaniu.
Jeśli ciągnik czy ciężarówka zjedzie nam częściowo na pobocze abyśmy je wyprzedzili to systemy elektroniczne w różnych markach mają problem ze zrozumieniem co się dzieje, myślą, że kierowca zaraz spowoduje wypadek. To trudny przypadek dla wielu systemów. Ale ja jeszcze nie mailem okazji jechać po takiej drodze więc po prostu nie wiem jak się RX zachowa...
ledziu
Lex Master
Posts: 2609
Joined: 23 Aug 2011, o 22:41
Model Lexusa: gs
Skąd:: Pol
Contact:

Re: Opinia o RX 500h po 30k km - samochód niedopracowany

Post by ledziu »

JAPS wrote: 5 Mar 2026, o 11:08 jak się uda to ponoć też bezawaryjnie. Tak przynajmniej twierdzą koledzy i koleżanki jeżdżący Q7 :)
Hmmm dobre porównanie :-) słowo "ponoć" w Twojej wypowiedzi jest kluczowe.
JAPS
Lex user
Posts: 47
Joined: 13 Oct 2025, o 15:38
Model Lexusa: RX450h+
Skąd:: Kraków
Contact:

Re: Opinia o RX 500h po 30k km - samochód niedopracowany

Post by JAPS »

ledziu wrote: 5 Mar 2026, o 21:10
JAPS wrote: 5 Mar 2026, o 11:08 jak się uda to ponoć też bezawaryjnie. Tak przynajmniej twierdzą koledzy i koleżanki jeżdżący Q7 :)
Hmmm dobre porównanie :-) słowo "ponoć" w Twojej wypowiedzi jest kluczowe.
Nie kupuje niemieckich samochodów z powodów nazwijmy to historycznych, więc sam nie będę sprawdzał.
Ale nie mam też powodów żeby nie wierzyć znajomym i rodzinie. Zwłaszcza, że w większości mają też inne samochody z szeroko rozumianego VAGa i kupują ciągle kolejne. Gdyby było źle to raczej by tych zakupów nie powtarzali.
Niektórzy nawet próbowali Lexusa ale wyboru tego nie powtórzyli, widać legendarna niezawodność Toyoty nie jest wystarczającym argumentem :)

Tutaj w dyskusji nie padł jeszcze jeden argument - RX w stosunku np. do Q7 jest sporo mniejszy (mi to akurat odpowiadało) ale też słabiej wyposażony. Jak wsiadłem ostatnio do Q7 znajomego to mi się RX Omotoenashi wydał golasem :) Ale i tak Q7 na razie nie kupię :)
ledziu
Lex Master
Posts: 2609
Joined: 23 Aug 2011, o 22:41
Model Lexusa: gs
Skąd:: Pol
Contact:

Re: Opinia o RX 500h po 30k km - samochód niedopracowany

Post by ledziu »

JAPS wrote: 5 Mar 2026, o 21:24
ledziu wrote: 5 Mar 2026, o 21:10
JAPS wrote: 5 Mar 2026, o 11:08 jak się uda to ponoć też bezawaryjnie. Tak przynajmniej twierdzą koledzy i koleżanki jeżdżący Q7 :)
Hmmm dobre porównanie :-) słowo "ponoć" w Twojej wypowiedzi jest kluczowe.
Nie kupuje niemieckich samochodów z powodów nazwijmy to historycznych, więc sam nie będę sprawdzał.
Ale nie mam też powodów żeby nie wierzyć znajomym i rodzinie. Zwłaszcza, że w większości mają też inne samochody z szeroko rozumianego VAGa i kupują ciągle kolejne. Gdyby było źle to raczej by tych zakupów nie powtarzali.
Niektórzy nawet próbowali Lexusa ale wyboru tego nie powtórzyli, widać legendarna niezawodność Toyoty nie jest wystarczającym argumentem :)

Tutaj w dyskusji nie padł jeszcze jeden argument - RX w stosunku np. do Q7 jest sporo mniejszy (mi to akurat odpowiadało) ale też słabiej wyposażony. Jak wsiadłem ostatnio do Q7 znajomego to mi się RX Omotoenashi wydał golasem :) Ale i tak Q7 na razie nie kupię :)
A ja Ci powiem tak trochę tajemniczo :ugeek: . Mam sporo styczności z motoryzacją od strony zawodowej, znam mechaników z ASO różnych marek, są też tacy co zmieniali pracę przechodzą z np. Lexus/Toyota do BMW albo Audi. Znam właściciel aut gdzie zazwyczaj muszę im pomóc.... i żeby dalej nie rozwijać tego tematu to dla mnie równie dobrze możesz porównać lagunę 2 "królową lawet" bo znasz kogoś komu się nie popsuła do Priusa 1,8h bo znasz kogoś komu się zepsuł.

Mniej więcej tak wygląda Twoje zestawienie.

A dziwię się dwóm sprawom.

Analizuje zachowania i to co mówią użytkownicy aut premium z EU i jestem w szoku ile jest dla nich "strefą komfortu" użytkowania auta. To co tu czytam to jest całkowicie odmienne.

I druga sprawa to ta wiara w internet. Tu mamy kilka osób zadowolonych albo niezadowolonych co psychicznie człowiek szybciej przyjmuje a wystarczy zarejestrować się na forach marek o których piszemy jest syf, kiła i mogiła. Jedno co widać to inny poziom akceptacji badziewia technicznego niż tu.

Dam Ci prosty przykład.

Ostatnio miałem na tapecie Q7 3,0 mh. Są tam wadliwe alternatory firmy Continental (w branży uznane za zakażenie). Koszt wymiany to około 7-8k.pln. do 130k.km. poszły panu 3szt.a 3ecia się rozleciała i nie uznali gwarancji. Ciekawostką właściciel dalej jest zadowolony.

Drugi przykład sypiące się akumulatory trakcyjne w autach MH od napędzania gównianych alternatoków. W BMW taki Aku kosztuje coś pod koło 10k.pln. Auto 70k.km.własciciel zadowolony.

A teraz przełóżmy to na forum Lexusa i naszych forumowiczów :piwo:

A to jest tylko wycinek tego co można napisać. Bo są jeszcze szarpiące skrzynie, szwankująca ekologia, są moduły których często samo odblokowanie to większy koszt niż zakup akumulatorów 12v do Lexa na następne 10lat, jest mnóstwo usterek nad którymi ASO nie panuje.
Znam Q7 które cały okres leasingu wygaszało ekran, jechałem nim i trzeba było wykonać procedurę którą kierowca wymyślił na to żeby ekran trochę podziałał. W ASO rozłożyli ręce. Kilka lat leasingu i kilka miesięcy w serwisie. A właściciel co zrobił ? Kupił następnego VW ale co tam ? :evil: dla żony ona nawet nie zauważy :piwo:

Temat jest prosty kupuje coś co mi odpowiada bo mam takie fixum dyrdum ale technicznie jest bombą zegarową z opóźnionym zapłonem albo zwiększam prawdopodobieństwo braku wtopy ale mam dziadowozek i specyficznie skrojone auto o wiele bardziej pewne w dłuższym modelu użytkowania.

Nie myśl tego że wierzę w Lexusa bo bacznie obserwuje co się dzieje i tylko się cieszę że jeszcze są hybrydy i v8ki technicznie powiązane z przeszłością bo jak już to zmienią to może być źle. Naprawdę źle.
Post Reply

Return to “Lexus RX”

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest