ledziu wrote: ↑6 Mar 2026, o 09:14
JAPS wrote: ↑5 Mar 2026, o 21:24
ledziu wrote: ↑5 Mar 2026, o 21:10
Hmmm dobre porównanie

słowo "ponoć" w Twojej wypowiedzi jest kluczowe.
Nie kupuje niemieckich samochodów z powodów nazwijmy to historycznych, więc sam nie będę sprawdzał.
Ale nie mam też powodów żeby nie wierzyć znajomym i rodzinie. Zwłaszcza, że w większości mają też inne samochody z szeroko rozumianego VAGa i kupują ciągle kolejne. Gdyby było źle to raczej by tych zakupów nie powtarzali.
Niektórzy nawet próbowali Lexusa ale wyboru tego nie powtórzyli, widać legendarna niezawodność Toyoty nie jest wystarczającym argumentem
Tutaj w dyskusji nie padł jeszcze jeden argument - RX w stosunku np. do Q7 jest sporo mniejszy (mi to akurat odpowiadało) ale też słabiej wyposażony. Jak wsiadłem ostatnio do Q7 znajomego to mi się RX Omotoenashi wydał golasem

Ale i tak Q7 na razie nie kupię
A ja Ci powiem tak trochę tajemniczo

. Mam sporo styczności z motoryzacją od strony zawodowej, znam mechaników z ASO różnych marek, są też tacy co zmieniali pracę przechodzą z np. Lexus/Toyota do BMW albo Audi. Znam właściciel aut gdzie zazwyczaj muszę im pomóc.... i żeby dalej nie rozwijać tego tematu to dla mnie równie dobrze możesz porównać lagunę 2 "królową lawet" bo znasz kogoś komu się nie popsuła do Priusa 1,8h bo znasz kogoś komu się zepsuł.
Mniej więcej tak wygląda Twoje zestawienie.
A dziwię się dwóm sprawom.
Analizuje zachowania i to co mówią użytkownicy aut premium z EU i jestem w szoku ile jest dla nich "strefą komfortu" użytkowania auta. To co tu czytam to jest całkowicie odmienne.
I druga sprawa to ta wiara w internet. Tu mamy kilka osób zadowolonych albo niezadowolonych co psychicznie człowiek szybciej przyjmuje a wystarczy zarejestrować się na forach marek o których piszemy jest syf, kiła i mogiła. Jedno co widać to inny poziom akceptacji badziewia technicznego niż tu.
Dam Ci prosty przykład.
Ostatnio miałem na tapecie Q7 3,0 mh. Są tam wadliwe alternatory firmy Continental (w branży uznane za zakażenie). Koszt wymiany to około 7-8k.pln. do 130k.km. poszły panu 3szt.a 3ecia się rozleciała i nie uznali gwarancji. Ciekawostką właściciel dalej jest zadowolony.
Drugi przykład sypiące się akumulatory trakcyjne w autach MH od napędzania gównianych alternatoków. W BMW taki Aku kosztuje coś pod koło 10k.pln. Auto 70k.km.własciciel zadowolony.
A teraz przełóżmy to na forum Lexusa i naszych forumowiczów
A to jest tylko wycinek tego co można napisać. Bo są jeszcze szarpiące skrzynie, szwankująca ekologia, są moduły których często samo odblokowanie to większy koszt niż zakup akumulatorów 12v do Lexa na następne 10lat, jest mnóstwo usterek nad którymi ASO nie panuje.
Znam Q7 które cały okres leasingu wygaszało ekran, jechałem nim i trzeba było wykonać procedurę którą kierowca wymyślił na to żeby ekran trochę podziałał. W ASO rozłożyli ręce. Kilka lat leasingu i kilka miesięcy w serwisie. A właściciel co zrobił ? Kupił następnego VW ale co tam ?

dla żony ona nawet nie zauważy
Temat jest prosty kupuje coś co mi odpowiada bo mam takie fixum dyrdum ale technicznie jest bombą zegarową z opóźnionym zapłonem albo zwiększam prawdopodobieństwo braku wtopy ale mam dziadowozek i specyficznie skrojone auto o wiele bardziej pewne w dłuższym modelu użytkowania.
Nie myśl tego że wierzę w Lexusa bo bacznie obserwuje co się dzieje i tylko się cieszę że jeszcze są hybrydy i v8ki technicznie powiązane z przeszłością bo jak już to zmienią to może być źle. Naprawdę źle.