Już się przyzwyczaiłem. Chrupie mi też coś na skręconych kołach. Czuć to na pedałach i kierownicy. Raz jest raz nie ma. Trzeszczy mi ten styropian w bagażniku pod bagażami jak w starym Żuku. Poza tym nic się nie dzieje. Nabijają się kilometry i za moment będzie ich 50 tys. Fotel nie trzeszczy w żadnym ustawieniu. Już kiedyś pisałem, że nowy RX to tak po kosztach zrobiony. Na pewno nie jest to auto i marka, która zatrzymałaby mnie na dłużej. Jest tyle fajnych aut.
Na razie jeżdżę, ale już wiem, że w przyszłym roku skieruję się do BMW po X3 M50. Zamieniłem się ostatnio ze znajomym na X3 M50 i odmłodniałem o 20 lat