Podsumowanie Rxa po pierwszych 30 kkm
-
adaplaz
- Nowy lex user
- Posts: 8
- Joined: 25 Dec 2023, o 17:55
- Model Lexusa: NX350h
- Skąd:: Warszawa
- Contact:
Re: Podsumowanie Rxa po pierwszych 30 kkm
Mam 17 kkm na liczniku (RX350h). Na pewno więcej plusów niż minusów. Ale myślę o 500H. Głównie z powodu bezpieczeństwa przy wyprzedzaniu. Czy to jest warte 120 kzł? Biję się z myślami, zawsze można odpuścić. Ważniejszy jest dla mnie head-up, którego nie mam (business bez technology). Dlaczego? , bo od 2 lat staram się jeżdzic super przepisowo (-/- 5 km/h), taki mam kaprys - no, na autostradzie 150-160/h. I licznik na wysokości oczu jest niezbędny. Troche boję się mniej komfortowej jazdy - sztywniejsze zawieszenie; większy hałas - turbo, spalanie o 50% wieksze. Czy ktoś mający większe doświadczenie mógłby mnie przekonać, że 500 h jest lepszą alternatywą?
-
Bonczek8
- Lex user
- Posts: 142
- Joined: 18 Mar 2024, o 18:05
- Model Lexusa: RX350h
- Skąd:: Łódź okolice
- Contact:
Re: Podsumowanie Rxa po pierwszych 30 kkm
Zakończyłem przygodę z Lexusem po prawie 3 latach.
Podsumowując po całym okresie użytkowania. Najpierw plusy bo pójdzie szybko:
- zawieszenie
- skrzynia
- silnik
- kamera cofania
- napęd
- bardzo dobry tempomat aktywny ze świetnym prowadzeniem środkiem pasa i pilnowaniem odległości. Najlepszy jakim jeździłem. Genialny w nocy.
- dobry komfort jazdy
Minusy:
- beznadziejnie pracujący automat od zmiany świateł. Zmieniał światła krótkie/długie według tylko sobie znanego algorytmu. To samo miejsce, ta sama pora, pogoda, prędkość, pusta droga, a raz jechał na krótkich, a raz na długich.
Ustawienie stopnia czułości (który nota bene był jakoś nielogicznie opisany) niczego nie zmieniało.
- szereg usterek o których pisałem do przebiegu 30 kkm we wcześniejszych postach. Wielokrotnie odwiedzało serwis ponadplanowo. Nie może tu być absolutnie mowy o legendarnej bezawaryjności. Było naprawdę słabo.
- ciągle rozregulowująca się pamięć fotela kierowcy. Przez cały okres użytkowania co kilka dni korygowałem jego ustawienie.
- Tragiczny car play. Rozłączał i zawieszał się notorycznie.
- Mało miejsca w tak dużym aucie.
- Bardzo mały bagażnik.
- Beznadzieje małe haczyki na zakupy w bagażniku.
- Źle działające automatyczne wycieraczki pomimo 6 napraw i nowego modułu.
- Bezsensowne klamki wewnętrzne (już miałem dość tłumaczenia ludziom jak mają wysiąść)
- kiepskie oświetlenie ambientowe, a w zasadzie jego brak.
- wyjące ecvt. Na początku było spoko, ale po jakimś czasie zaczęło mnie to drażnić.
- bardzo cienki lakier, który odparzał się od ptasich kup.
- słabe spasowanie w środku
- kiepskie materiały poza skórą. Która była bardzo dobra.
- słaby promień skrętu
- skrzypiące od nowości zawieszenie
- piszczące klocki hamulcowe
- mały zakres regulacji kierownicy
- mała przednia szyba.
- jak na suva bardzo niska pozycja za kierownicą.
- słabe audio Pioneer
- słabo działające bezdotykowe zamykanie klapy
- głośno pracujący mechanizm tylnej klapy
- ciągłe problemy z asystentami jazdy
- brak elektrycznego podgrzewania przedniej szyby
- bardzo słabo grzejące lusterka
- beznadziejnie rozwiązane opuszczanie lusterek podczas cofania. Między wkład a a obudowę dostawał się śnieg i lód, który blokował pracę wkładów.
- straszna wręcz nawigacja, która potrafiła wywalić się i prowadzić kilka razy w kółko poddając się na koniec. Do tego jakieś dwie skrzeczące i irytujące kobity.
- brak ściszania się radia podczas komunikatów z nawigacji, rozmowy telefonicznej oraz cofania.
- brak konfigurowalnych zegarów (np mapa nawigacji)
- słabo i punktowo grzejąca kierownica
- nierówno grzejące i wentylujące fotele. Raz grzały za mocno raz wcale. Raz tylko oparcie, a raz siedzisko. Rzadko kiedy oba. To samo wentylacja.
- trzeszczący [podłokietnik i fotel pasażera.
- beznadziejny system ryglowania drzwi, że żeby wysiąść trzeba za każdym razem naciskać odblokowanie drzwi. W innych autach od środka zawsze można wysiąść przy blokadzie, natomiast nie można wsiąść z zewnątrz.
I tak to powinno działać, no ale nie w Lexusie.
- beznadziejna rezerwa, która miała chyba ze 20 litrów.
- brak dynamicznego przeliczania zasięgu w zależności od jazdy
- marzące od nowości wycieraczki. Tragedia.
- za każdym razem trzeba było trzaskać drzwiami żeby się zamknęły.
- beznadziejna aplikacja, która ciągle się wywalała i trzeba było się co chwila logować
- ciągłe wywalanie z profilu kierowcy w aucie. W zasadzie codziennie.
- beznadziejne światła przeciwmgielne i doświetlanie zakrętów. Tzn doświetlania to w zasadzie w ogóle nie było.
- klapa tylna, która potrafiła opuścić się na głowę podczas pakowania bagaży.
- kilka razy rano zastałem auto z uchylonymi szybami i uchylonym bagażnikiem. Informacji w aplikacji brak. To już nie są żarty. Dobrze, że większość czasu auto stało w nocy w garażu.
- bardzo wolno odparowująca przednia szyba. Potrafiła być do połowy zaparowana pomimo ciepłego nawiewu od kilku minut. Bardzo to przeszkadzało w jeździe, a w połączeniu z marzącymi wycieraczkami czasami powodowało, że stawałem i czekałem na poboczy jak szyba odparuje.
- jakiś chory system podnoszenia wycieraczek w tryb serwisowy. Debil jakiś to wymyślił.
- słabej dotyk w ekranie, gdzie wszystko trzeba było klikać po dwa razy.
- jakiś ciągły komunikat po wejściu do auta o jakich zgodach
- dość przeciętne wyciszenie
- trzeszcząca podłoga bagażnika pod obciążeniem. Mega irytujące.
- bardzo mocno palcujący się ekran ze słabą powłoką antyrefleksyjną.
- mało miejsca na kolana przed pasażerem (dziwnie wyprofilowana deska)
- rysujące się plastiki
- od cholery piano black na konsoli środkowej
- kiepska ładowarka indukcyjna, która co najwyżej podtrzymywała telefon, ale rzadko go ładowała.
- słabe wspomaganie kierownicy bez adaptacji.
- beznadziejnie wyprowadzone końcówki wydechów bez końcówek, gdzieś zawinięte pod auto.
- jakoś dziwnie ukształtowany zbiornik płynu do spryskiwaczy (nigdy nie mogłem nalać płynu pod korek). Próbowałem z różnymi końcówkami, odpowietrznikami w pojemnikach itd. Nie był w stanie wejść 4 litrowy pojemnik płynu na raz.
- falująca maska przy większych prędkościach (w ogóle sama maska była jak papier. Odgłos jej zamykania to był śmiech.
- auto nieraz nie reagowało na otwieranie (ręka na klamce). Trzeba było robić to dwukrotnie.
- słabe ogrzewanie tylnej szyby
- marząca tylna wycieraczka
- auto, które potrafiło zwariować widząc rowerzystę przed sobą na pustej drodze. Potrafiło walczyć z kierowcą i dohamować do prędkości rowerzysty pomimo, że droga była pusta, a ja wyprzedzałem go o dobre 2 metry obok.
Ogólnie to wygląda tak jakby to auto nie było projektowane pod kierowcę tylko pod jakieś fantazje projektantów. 0 praktyczności, za to jakieś bzdury, które tylko irytowały.
Auto ABSOLUTNIE niewarte swojej ceny i legendy. Auto, które ciągle coś chciało od kierowcy, zawracało tyłek i wymagało uwagi. Nie było dnia żeby coś mnie nie zirytowało i coś nie działało.
Ok. Może starsze Lexusy są ok. Ja opieram moją opinię na moim aucie. Auto pełne niedoróbek, bubli i nieintuicyjnych rozwiązań. Ogólnie jakbym miał je określić jednym słowem to byłoby to - męczące.
Cieszę się, że już go nie mam. Na pewno już nie wrócę do tej moim zdaniem bardzo przereklamowanej marki.
Życzę wszystkim użytkownikom bezproblemowego użytkowania i radości z jazdy.
Podsumowując po całym okresie użytkowania. Najpierw plusy bo pójdzie szybko:
- zawieszenie
- skrzynia
- silnik
- kamera cofania
- napęd
- bardzo dobry tempomat aktywny ze świetnym prowadzeniem środkiem pasa i pilnowaniem odległości. Najlepszy jakim jeździłem. Genialny w nocy.
- dobry komfort jazdy
Minusy:
- beznadziejnie pracujący automat od zmiany świateł. Zmieniał światła krótkie/długie według tylko sobie znanego algorytmu. To samo miejsce, ta sama pora, pogoda, prędkość, pusta droga, a raz jechał na krótkich, a raz na długich.
Ustawienie stopnia czułości (który nota bene był jakoś nielogicznie opisany) niczego nie zmieniało.
- szereg usterek o których pisałem do przebiegu 30 kkm we wcześniejszych postach. Wielokrotnie odwiedzało serwis ponadplanowo. Nie może tu być absolutnie mowy o legendarnej bezawaryjności. Było naprawdę słabo.
- ciągle rozregulowująca się pamięć fotela kierowcy. Przez cały okres użytkowania co kilka dni korygowałem jego ustawienie.
- Tragiczny car play. Rozłączał i zawieszał się notorycznie.
- Mało miejsca w tak dużym aucie.
- Bardzo mały bagażnik.
- Beznadzieje małe haczyki na zakupy w bagażniku.
- Źle działające automatyczne wycieraczki pomimo 6 napraw i nowego modułu.
- Bezsensowne klamki wewnętrzne (już miałem dość tłumaczenia ludziom jak mają wysiąść)
- kiepskie oświetlenie ambientowe, a w zasadzie jego brak.
- wyjące ecvt. Na początku było spoko, ale po jakimś czasie zaczęło mnie to drażnić.
- bardzo cienki lakier, który odparzał się od ptasich kup.
- słabe spasowanie w środku
- kiepskie materiały poza skórą. Która była bardzo dobra.
- słaby promień skrętu
- skrzypiące od nowości zawieszenie
- piszczące klocki hamulcowe
- mały zakres regulacji kierownicy
- mała przednia szyba.
- jak na suva bardzo niska pozycja za kierownicą.
- słabe audio Pioneer
- słabo działające bezdotykowe zamykanie klapy
- głośno pracujący mechanizm tylnej klapy
- ciągłe problemy z asystentami jazdy
- brak elektrycznego podgrzewania przedniej szyby
- bardzo słabo grzejące lusterka
- beznadziejnie rozwiązane opuszczanie lusterek podczas cofania. Między wkład a a obudowę dostawał się śnieg i lód, który blokował pracę wkładów.
- straszna wręcz nawigacja, która potrafiła wywalić się i prowadzić kilka razy w kółko poddając się na koniec. Do tego jakieś dwie skrzeczące i irytujące kobity.
- brak ściszania się radia podczas komunikatów z nawigacji, rozmowy telefonicznej oraz cofania.
- brak konfigurowalnych zegarów (np mapa nawigacji)
- słabo i punktowo grzejąca kierownica
- nierówno grzejące i wentylujące fotele. Raz grzały za mocno raz wcale. Raz tylko oparcie, a raz siedzisko. Rzadko kiedy oba. To samo wentylacja.
- trzeszczący [podłokietnik i fotel pasażera.
- beznadziejny system ryglowania drzwi, że żeby wysiąść trzeba za każdym razem naciskać odblokowanie drzwi. W innych autach od środka zawsze można wysiąść przy blokadzie, natomiast nie można wsiąść z zewnątrz.
I tak to powinno działać, no ale nie w Lexusie.
- beznadziejna rezerwa, która miała chyba ze 20 litrów.
- brak dynamicznego przeliczania zasięgu w zależności od jazdy
- marzące od nowości wycieraczki. Tragedia.
- za każdym razem trzeba było trzaskać drzwiami żeby się zamknęły.
- beznadziejna aplikacja, która ciągle się wywalała i trzeba było się co chwila logować
- ciągłe wywalanie z profilu kierowcy w aucie. W zasadzie codziennie.
- beznadziejne światła przeciwmgielne i doświetlanie zakrętów. Tzn doświetlania to w zasadzie w ogóle nie było.
- klapa tylna, która potrafiła opuścić się na głowę podczas pakowania bagaży.
- kilka razy rano zastałem auto z uchylonymi szybami i uchylonym bagażnikiem. Informacji w aplikacji brak. To już nie są żarty. Dobrze, że większość czasu auto stało w nocy w garażu.
- bardzo wolno odparowująca przednia szyba. Potrafiła być do połowy zaparowana pomimo ciepłego nawiewu od kilku minut. Bardzo to przeszkadzało w jeździe, a w połączeniu z marzącymi wycieraczkami czasami powodowało, że stawałem i czekałem na poboczy jak szyba odparuje.
- jakiś chory system podnoszenia wycieraczek w tryb serwisowy. Debil jakiś to wymyślił.
- słabej dotyk w ekranie, gdzie wszystko trzeba było klikać po dwa razy.
- jakiś ciągły komunikat po wejściu do auta o jakich zgodach
- dość przeciętne wyciszenie
- trzeszcząca podłoga bagażnika pod obciążeniem. Mega irytujące.
- bardzo mocno palcujący się ekran ze słabą powłoką antyrefleksyjną.
- mało miejsca na kolana przed pasażerem (dziwnie wyprofilowana deska)
- rysujące się plastiki
- od cholery piano black na konsoli środkowej
- kiepska ładowarka indukcyjna, która co najwyżej podtrzymywała telefon, ale rzadko go ładowała.
- słabe wspomaganie kierownicy bez adaptacji.
- beznadziejnie wyprowadzone końcówki wydechów bez końcówek, gdzieś zawinięte pod auto.
- jakoś dziwnie ukształtowany zbiornik płynu do spryskiwaczy (nigdy nie mogłem nalać płynu pod korek). Próbowałem z różnymi końcówkami, odpowietrznikami w pojemnikach itd. Nie był w stanie wejść 4 litrowy pojemnik płynu na raz.
- falująca maska przy większych prędkościach (w ogóle sama maska była jak papier. Odgłos jej zamykania to był śmiech.
- auto nieraz nie reagowało na otwieranie (ręka na klamce). Trzeba było robić to dwukrotnie.
- słabe ogrzewanie tylnej szyby
- marząca tylna wycieraczka
- auto, które potrafiło zwariować widząc rowerzystę przed sobą na pustej drodze. Potrafiło walczyć z kierowcą i dohamować do prędkości rowerzysty pomimo, że droga była pusta, a ja wyprzedzałem go o dobre 2 metry obok.
Ogólnie to wygląda tak jakby to auto nie było projektowane pod kierowcę tylko pod jakieś fantazje projektantów. 0 praktyczności, za to jakieś bzdury, które tylko irytowały.
Auto ABSOLUTNIE niewarte swojej ceny i legendy. Auto, które ciągle coś chciało od kierowcy, zawracało tyłek i wymagało uwagi. Nie było dnia żeby coś mnie nie zirytowało i coś nie działało.
Ok. Może starsze Lexusy są ok. Ja opieram moją opinię na moim aucie. Auto pełne niedoróbek, bubli i nieintuicyjnych rozwiązań. Ogólnie jakbym miał je określić jednym słowem to byłoby to - męczące.
Cieszę się, że już go nie mam. Na pewno już nie wrócę do tej moim zdaniem bardzo przereklamowanej marki.
Życzę wszystkim użytkownikom bezproblemowego użytkowania i radości z jazdy.
-
Kenobi36
- Lex user
- Posts: 49
- Joined: 6 Apr 2025, o 08:26
- Model Lexusa: RX 450h+
- Skąd:: Warszawa
- Contact:
Re: Podsumowanie Rxa po pierwszych 30 kkm
Najpierw plusy bo pójdzie szybko:
- zawieszenie
*Jest super choć gdybym mógł to wziąłbym 19", tak starzeje się.
- skrzynia
*No nie wiem, nadal się nie mogę przyzwyczaić do jojczenia. Nie rozumiem czemu nie wykorzystuje momentu obrotowego silnika tylko obroty rosną , potem nagle maleją nawet przy delikatnych zmianach nacisku pedału gazu..
- silnik
*Mógłby być bardziej wyciszony, nie to że jest głośny, możliwe że kontrast między jazdą na wyłączonym a podczas pracy daje takie odczucie.
- kamera cofania
*Nie jestem zachwycony, mimo że linie prowadzące precyzyjniej pozwalają trafić niż w fordzie to błyskające czerwone ostrzeżenia utrudniają podjechanie 10cm pod ścianę. Jest też ciemna. Mam wersje 3d
- napęd
*J.w.
- bardzo dobry tempomat aktywny ze świetnym prowadzeniem środkiem pasa i pilnowaniem odległości. Najlepszy jakim jeździłem. Genialny w nocy.
*Jest super. Jedyne zastrzeżenie to automatyczne hamowanie przy tempomacie wyłączonym, czemu nie zwalnia do zera jak np w Touaregu, tylko odpuszcza poniżej 30km/h i trzeba przejąć ostatni etap hamowania.
- dobry komfort jazdy
*Tak
Minusy:
- beznadziejnie pracujący automat od zmiany świateł. Zmieniał światła krótkie/długie według tylko sobie znanego algorytmu. To samo miejsce, ta sama pora, pogoda, prędkość, pusta droga, a raz jechał na krótkich, a raz na długich.
Ustawienie stopnia czułości (który nota bene był jakoś nielogicznie opisany) niczego nie zmieniało.
*Nie zauważyłem. Moim zdaniem jest ok.
- szereg usterek o których pisałem do przebiegu 30 kkm we wcześniejszych postach. Wielokrotnie odwiedzało serwis ponadplanowo. Nie może tu być absolutnie mowy o legendarnej bezawaryjności. Było naprawdę słabo.
*Za mało przejechane więc bez usterek
- ciągle rozregulowująca się pamięć fotela kierowcy. Przez cały okres użytkowania co kilka dni korygowałem jego ustawienie.
* Pamięć trzyma
- Tragiczny car play. Rozłączał i zawieszał się notorycznie.
*Używam Android Auto i działa bez zarzutu. Jedynie przyczepiłbym się do tego że mapy nie można powiększyć kosztem drugiej linii sterującej klimatyzacją , w nawigacji wbudowanej da się powiększyć. Marnuje się ten duży ekran.
- Mało miejsca w tak dużym aucie.
*Tyle ile w każdym innym, nie zauważyłem aby było mniej niż w Ford Edge, Touareg czy Q8, a na teście porównawczym na jakimś filmie miejsca na kolana z tyłu w BMW X5 było mniej.
- Bardzo mały bagażnik.
*Nie jest poraźający ale mały też nie, ścięta linia nadwozia ogranicza pojemność, a mi karawany się nie podobają.
- Beznadziejnie małe haczyki na zakupy w bagażniku.
*Są małe ale nie korzystam. Bardziej brakuje mi podnoszonej rolety jak jest w Touaregu czy półki jak NX
- Źle działające automatyczne wycieraczki pomimo 6 napraw i nowego modułu.
*Nie zauważyłem.
- Bezsensowne klamki wewnętrzne (już miałem dość tłumaczenia ludziom jak mają wysiąść)
*Dwukrotne pociągnięcie też otwiera. Kazdy poszarpie i w koncu wyjdzie, a co co korzystają codziennie się nauczą.
- kiepskie oświetlenie ambientowe, a w zasadzie jego brak.
*Moim zdaniem jest świetne, ale dla mnie to bajer, którego mogłoby nie być.
- Wyjące eCVT. Na początku było spoko, ale po jakimś czasie zaczęło mnie to drażnić.
To, że się wkręca i trzyma wysokie obroty przy bucie w podłodze, mi nie przeszkadza, ale to, że obroty silnika nie są proporcjonalne do prędkości pojazdu, nie mogę się przyzwyczaić. Jadąc za kimś, lekko zwalniając lub leciutko przyspieszając, obroty mocno się zmieniają i kojarzy mi się to z jojczeniem czy zawodzeniem silnika. Nie rozumiem, czemu moment obrotowy silnika nie jest wykorzystywany.
- bardzo cienki lakier, który odparzał się od ptasich kup.
*Nie znam lakieru, który by wytrzymał ptasie kupy, poza tym wszędzie teraz lakier jest słaby, ekologia.
- słabe spasowanie w środku
*Nie zauważyłem.
- kiepskie materiały poza skórą. Która była bardzo dobra.
*Moim zdaniem jedne z lepszych w tej klasie w dzisiejszych czasach.
- słaby promień skrętu
*Jest jaki jest, nie widzę problemu.
- skrzypiące od nowości zawieszenie
*Nie skrzypi.
- piszczące klocki hamulcowe
*Nie piszczą, ale stukają, jak już następuje całkowite zatrzymanie.
- mały zakres regulacji kierownicy
*W każdym samochodzie jest za mały, ale w tym akurat dobrze się wpasowałem.
- mała przednia szyba.
*Nie zauważyłem.
- jak na SUV-a bardzo niska pozycja za kierownicą.
*Taka pośrednia, wolę taką bardziej niż jak w X5 czy XC90, gdzie siedzi się jak w Żuku.
- słabe audio Pioneer
*Nie narzekam, może trochę brak głębi w basie, Mark levinson
- słabo działające bezdotykowe zamykanie klapy
*Tak, jeszcze nie rozgryzłem, czemu czasem pika i się nie zamyka. Może zabezpieczenie i trzeba zrobić krok do tyłu?
- głośno pracujący mechanizm tylnej klapy
*Ale szybki.
- ciągłe problemy z asystentami jazdy
*Nie zauważyłem, chyba tylko hamowanie poniżej 30 od czujników mam wyłączone, bo nie pozwala podjechać na 10 cm pod ścianę.
- brak elektrycznego podgrzewania przedniej szyby
*Brak, na szczęście parkuję w podziemnym, poza tym teoretycznie można włączyć zdalne ogrzewanie przed podróżą.
- bardzo słabo grzejące lusterka
*Nie zauważyłem
- beznadziejnie rozwiązane opuszczanie lusterek podczas cofania. Między wkład a obudowę dostawał się śnieg i lód, który blokował pracę wkładów.
*Działa świetnie, a zmrożony śnieg i lód wszystko zablokuje. W niektórych markach zębatki pękają.
- straszna wręcz nawigacja, która potrafiła wywalić się i prowadzić kilka razy w kółko poddając się na koniec. Do tego jakieś dwie skrzeczące i irytujące kobity.
*Nigdy nie korzystałem z nawigacji wbudowanej w żadnym samochodzie, więc się nie wypowiem. Waze lub Google
- brak ściszania się radia podczas komunikatów z nawigacji, rozmowy telefonicznej oraz cofania.
*Nie zwróciłem uwagi. Samochód dobrze wyciszony, więc muzykę puszczam niezbyt głośno.
- brak konfigurowalnych zegarów (np. mapa nawigacji)
*W 2025 konfigurowalność są 3 sekcje ale też słaba, nie wszystko można ustawić w każdym z trzech pól, ale mapkę wrzucić się da, niestety tylko z wbudowanej nawigacji, z Android Auto tylko wskazówki.
- słabo i punktowo grzejąca kierownica
*W omoto dobrze grzeje, ale jest cienka z drewnianymi wstawkami, co mi średnio pasuje, wolałbym tą z 500h.
- nierówno grzejące i wentylujące fotele. Raz grzały za mocno raz wcale. Raz tylko oparcie, a raz siedzisko. Rzadko kiedy oba. To samo wentylacja.
*Bardzo dobrze grzeją w omoto, wentylowania nie miałem jeszcze okazji sprawdzać.
- trzeszczący [podłokietnik i fotel pasażera.
*Nie trzeszczą.
- beznadziejny system ryglowania drzwi, że żeby wysiąść trzeba za każdym razem naciskać odblokowanie drzwi. W innych autach od środka zawsze można wysiąść przy blokadzie, natomiast nie można wsiąść z zewnątrz.
I tak to powinno działać, no ale nie w Lexusie.
*Po wrzuceniu P się odryglowują, z resztą można to ustawić na różne sposoby. Poza tym to też zabezpieczenie, aby ktoś nie otworzył drzwi podczas jazdy.
- beznadziejna rezerwa, która miała chyba ze 20 litrów.
*2025 jest ok.
- brak dynamicznego przeliczania zasięgu w zależności od jazdy
*Brak, zawsze pokazuje jakiś optymistyczny zasięg.
- marzące od nowości wycieraczki. Tragedia.
*Nie rozumiem.
- za każdym razem trzeba było trzaskać drzwiami żeby się zamknęły.
*Niestety brak im grawitacyjnego rozpędzania, a skoro brak, to mogliby dać domyk. Ja już się nauczyłem ze trzeba ciut mocniej, ale Żona często nie.
- beznadziejna aplikacja, która ciągle się wywalała i trzeba było się co chwila logować
*Mi się na Androidzie nie wywala. Logowanie odciskiem nie przeszkadza.
- ciągłe wywalanie z profilu kierowcy w aucie. W zasadzie codziennie.
*Na szczęście sam jeżdżę, nawet nie wiem, czy mam jakiś profil. W sumie to chyba mam, bo wita się ze mną po imieniu.
- beznadziejne światła przeciwmgielne i doświetlanie zakrętów. Tzn. doświetlania to w zasadzie w ogóle nie było.
*Nie sprawdzałem.
- klapa tylna, która potrafiła opuścić się na głowę podczas pakowania bagaży.
*Nie zdarzyło mi się
- kilka razy rano zastałem auto z uchylonymi szybami i uchylonym bagażnikiem. Informacji w aplikacji brak. To już nie są żarty. Dobrze, że większość czasu auto stało w nocy w garażu.
*Nie zdarzyło mi się
- bardzo wolno odparowująca przednia szyba. Potrafiła być do połowy zaparowana pomimo ciepłego nawiewu od kilku minut. Bardzo to przeszkadzało w jeździe, a w połączeniu z marzącymi wycieraczkami czasami powodowało, że stawałem i czekałem na poboczy jak szyba odparuje.
*Nie zauważyłem, raczej szybko odparowywały na MAX, może odprowadzenie wody z parownika ci się zapchało.
- jakiś chory system podnoszenia wycieraczek w tryb serwisowy. Debil jakiś to wymyślił.
*Częste rozwiązanie, ale za to wycieraczki są ładnie schowane, tak lubię.
- słabej dotyk w ekranie, gdzie wszystko trzeba było klikać po dwa razy.
*Nie zauważyłem, mimo że mam folię.
- jakiś ciągły komunikat po wejściu do auta o jakich zgodach
*Komunikaty to standard w dzisiejszych czasach, same znikają po chwili. Mnie wkurza ze muszę potwierdzić, że wiem, że mam wyłączone awaryjne hamowanie poniżej 30, to powiazane z czujnikami parkowania.
- dość przeciętne wyciszenie
*Bardzo dobre, jeśli chodzi o SUV-y, to jedynie pomiary w Q8 dały lepszy wynik. Za to dwa razy zauważyłem, że 500h jest głośniejsze. Za pierwszym razem myślałem, że to wina szyberdachu, bo 350h było bez, a 500h z szyberdachem. Ale za drugim razem miałem 500h bez i po jeździe 450h+ szumy sporo wyższe. Może opony?
- trzeszcząca podłoga bagażnika pod obciążeniem. Mega irytujące.
*Nie zauważyłem.
- bardzo mocno palcujący się ekran ze słabą powłoką antyrefleksyjną.
*Folia grizzly.
- mało miejsca na kolana przed pasażerem (dziwnie wyprofilowana deska)
*Nie siedziałem
- rysujące się plastiki
*Plastiki mają to do siebie, że się łatwo rysują.
- od cholery piano black na konsoli środkowej
*Chyba piszesz o desce, konsola środkowa ma pseudo drewno mat lub szczotkowany metal w zależności od wersji, piano nie spotkałem.
- kiepska ładowarka indukcyjna, która co najwyżej podtrzymywała telefon, ale rzadko go ładowała.
*Ładowanie indukcyjne to zło.
- słabe wspomaganie kierownicy bez adaptacji.
*Wspomaganie jest mocne, ale brak adaptacji do prędkości i totalny brak feedbacku.
- beznadziejnie wyprowadzone końcówki wydechów bez końcówek, gdzieś zawinięte pod auto.
*I dobrze, to nie V8, aby się chwalić.
- jakoś dziwnie ukształtowany zbiornik płynu do spryskiwaczy (nigdy nie mogłem nalać płynu pod korek). Próbowałem z różnymi końcówkami, odpowietrznikami w pojemnikach itd. Nie był w stanie wejść 4-litrowy pojemnik płynu na raz.
*Mógłby być pojemniejszy, ale mam pecha, we wszystkich moich samochodach nie wchodziło 5l czy nawet 4L przez co bańka trafiała do bagaznika a nie śmietnika.
- falująca maska przy większych prędkościach (w ogóle sama maska była jak papier). Odgłos jej zamykania to był śmiech.
*Brzdęk śmieszny, nie zauważyłem falowania. Przejedź się Fordem Edge, tam to dopiero lata.
- auto nieraz nie reagowało na otwieranie (ręka na klamce). Trzeba było robić to dwukrotnie.
*Ani razu się nie przytrafiło.
- słabe ogrzewanie tylnej szyby
*Nie korzystałem
- marząca tylna wycieraczka
*Nie rozumiem, może chodzi o przymarzanie?
- auto, które potrafiło zwariować widząc rowerzystę przed sobą na pustej drodze. Potrafiło walczyć z kierowcą i dohamować do prędkości rowerzysty pomimo, że droga była pusta, a ja wyprzedzałem go o dobre 2 metry obok.
*Nie zdarzyło się jeszcze ani razu.
Ja dodam swoje.
- Nadal uważam, że te dotykowe przyciski na kierownicy to porażka. To, że są dotykowe, to spoko, ale mogłyby reagować zaraz po naciśnięciu, ele nie , trzeba połozyć palec, poczekać, i dopiero nacisnąć.
- Światła mijania nie zapalają się podczas deszczu.
- Miganie na czerwono podczas parkowania zasłania obszar newralgiczny i trudno ocenić odległość.
- W 450h+, o ile w trybie hybrydowym obroty silnika są znośne, to w trybie charge są wywalone w kosmos. Nie rozumiem, czemu program nie korzysta z momentu obrotowego silnika. W Touaregu R charge był milszy dla ucha.
Moja wersja to 450h+ omoto 2025.
- zawieszenie
*Jest super choć gdybym mógł to wziąłbym 19", tak starzeje się.
- skrzynia
*No nie wiem, nadal się nie mogę przyzwyczaić do jojczenia. Nie rozumiem czemu nie wykorzystuje momentu obrotowego silnika tylko obroty rosną , potem nagle maleją nawet przy delikatnych zmianach nacisku pedału gazu..
- silnik
*Mógłby być bardziej wyciszony, nie to że jest głośny, możliwe że kontrast między jazdą na wyłączonym a podczas pracy daje takie odczucie.
- kamera cofania
*Nie jestem zachwycony, mimo że linie prowadzące precyzyjniej pozwalają trafić niż w fordzie to błyskające czerwone ostrzeżenia utrudniają podjechanie 10cm pod ścianę. Jest też ciemna. Mam wersje 3d
- napęd
*J.w.
- bardzo dobry tempomat aktywny ze świetnym prowadzeniem środkiem pasa i pilnowaniem odległości. Najlepszy jakim jeździłem. Genialny w nocy.
*Jest super. Jedyne zastrzeżenie to automatyczne hamowanie przy tempomacie wyłączonym, czemu nie zwalnia do zera jak np w Touaregu, tylko odpuszcza poniżej 30km/h i trzeba przejąć ostatni etap hamowania.
- dobry komfort jazdy
*Tak
Minusy:
- beznadziejnie pracujący automat od zmiany świateł. Zmieniał światła krótkie/długie według tylko sobie znanego algorytmu. To samo miejsce, ta sama pora, pogoda, prędkość, pusta droga, a raz jechał na krótkich, a raz na długich.
Ustawienie stopnia czułości (który nota bene był jakoś nielogicznie opisany) niczego nie zmieniało.
*Nie zauważyłem. Moim zdaniem jest ok.
- szereg usterek o których pisałem do przebiegu 30 kkm we wcześniejszych postach. Wielokrotnie odwiedzało serwis ponadplanowo. Nie może tu być absolutnie mowy o legendarnej bezawaryjności. Było naprawdę słabo.
*Za mało przejechane więc bez usterek
- ciągle rozregulowująca się pamięć fotela kierowcy. Przez cały okres użytkowania co kilka dni korygowałem jego ustawienie.
* Pamięć trzyma
- Tragiczny car play. Rozłączał i zawieszał się notorycznie.
*Używam Android Auto i działa bez zarzutu. Jedynie przyczepiłbym się do tego że mapy nie można powiększyć kosztem drugiej linii sterującej klimatyzacją , w nawigacji wbudowanej da się powiększyć. Marnuje się ten duży ekran.
- Mało miejsca w tak dużym aucie.
*Tyle ile w każdym innym, nie zauważyłem aby było mniej niż w Ford Edge, Touareg czy Q8, a na teście porównawczym na jakimś filmie miejsca na kolana z tyłu w BMW X5 było mniej.
- Bardzo mały bagażnik.
*Nie jest poraźający ale mały też nie, ścięta linia nadwozia ogranicza pojemność, a mi karawany się nie podobają.
- Beznadziejnie małe haczyki na zakupy w bagażniku.
*Są małe ale nie korzystam. Bardziej brakuje mi podnoszonej rolety jak jest w Touaregu czy półki jak NX
- Źle działające automatyczne wycieraczki pomimo 6 napraw i nowego modułu.
*Nie zauważyłem.
- Bezsensowne klamki wewnętrzne (już miałem dość tłumaczenia ludziom jak mają wysiąść)
*Dwukrotne pociągnięcie też otwiera. Kazdy poszarpie i w koncu wyjdzie, a co co korzystają codziennie się nauczą.
- kiepskie oświetlenie ambientowe, a w zasadzie jego brak.
*Moim zdaniem jest świetne, ale dla mnie to bajer, którego mogłoby nie być.
- Wyjące eCVT. Na początku było spoko, ale po jakimś czasie zaczęło mnie to drażnić.
To, że się wkręca i trzyma wysokie obroty przy bucie w podłodze, mi nie przeszkadza, ale to, że obroty silnika nie są proporcjonalne do prędkości pojazdu, nie mogę się przyzwyczaić. Jadąc za kimś, lekko zwalniając lub leciutko przyspieszając, obroty mocno się zmieniają i kojarzy mi się to z jojczeniem czy zawodzeniem silnika. Nie rozumiem, czemu moment obrotowy silnika nie jest wykorzystywany.
- bardzo cienki lakier, który odparzał się od ptasich kup.
*Nie znam lakieru, który by wytrzymał ptasie kupy, poza tym wszędzie teraz lakier jest słaby, ekologia.
- słabe spasowanie w środku
*Nie zauważyłem.
- kiepskie materiały poza skórą. Która była bardzo dobra.
*Moim zdaniem jedne z lepszych w tej klasie w dzisiejszych czasach.
- słaby promień skrętu
*Jest jaki jest, nie widzę problemu.
- skrzypiące od nowości zawieszenie
*Nie skrzypi.
- piszczące klocki hamulcowe
*Nie piszczą, ale stukają, jak już następuje całkowite zatrzymanie.
- mały zakres regulacji kierownicy
*W każdym samochodzie jest za mały, ale w tym akurat dobrze się wpasowałem.
- mała przednia szyba.
*Nie zauważyłem.
- jak na SUV-a bardzo niska pozycja za kierownicą.
*Taka pośrednia, wolę taką bardziej niż jak w X5 czy XC90, gdzie siedzi się jak w Żuku.
- słabe audio Pioneer
*Nie narzekam, może trochę brak głębi w basie, Mark levinson
- słabo działające bezdotykowe zamykanie klapy
*Tak, jeszcze nie rozgryzłem, czemu czasem pika i się nie zamyka. Może zabezpieczenie i trzeba zrobić krok do tyłu?
- głośno pracujący mechanizm tylnej klapy
*Ale szybki.
- ciągłe problemy z asystentami jazdy
*Nie zauważyłem, chyba tylko hamowanie poniżej 30 od czujników mam wyłączone, bo nie pozwala podjechać na 10 cm pod ścianę.
- brak elektrycznego podgrzewania przedniej szyby
*Brak, na szczęście parkuję w podziemnym, poza tym teoretycznie można włączyć zdalne ogrzewanie przed podróżą.
- bardzo słabo grzejące lusterka
*Nie zauważyłem
- beznadziejnie rozwiązane opuszczanie lusterek podczas cofania. Między wkład a obudowę dostawał się śnieg i lód, który blokował pracę wkładów.
*Działa świetnie, a zmrożony śnieg i lód wszystko zablokuje. W niektórych markach zębatki pękają.
- straszna wręcz nawigacja, która potrafiła wywalić się i prowadzić kilka razy w kółko poddając się na koniec. Do tego jakieś dwie skrzeczące i irytujące kobity.
*Nigdy nie korzystałem z nawigacji wbudowanej w żadnym samochodzie, więc się nie wypowiem. Waze lub Google
- brak ściszania się radia podczas komunikatów z nawigacji, rozmowy telefonicznej oraz cofania.
*Nie zwróciłem uwagi. Samochód dobrze wyciszony, więc muzykę puszczam niezbyt głośno.
- brak konfigurowalnych zegarów (np. mapa nawigacji)
*W 2025 konfigurowalność są 3 sekcje ale też słaba, nie wszystko można ustawić w każdym z trzech pól, ale mapkę wrzucić się da, niestety tylko z wbudowanej nawigacji, z Android Auto tylko wskazówki.
- słabo i punktowo grzejąca kierownica
*W omoto dobrze grzeje, ale jest cienka z drewnianymi wstawkami, co mi średnio pasuje, wolałbym tą z 500h.
- nierówno grzejące i wentylujące fotele. Raz grzały za mocno raz wcale. Raz tylko oparcie, a raz siedzisko. Rzadko kiedy oba. To samo wentylacja.
*Bardzo dobrze grzeją w omoto, wentylowania nie miałem jeszcze okazji sprawdzać.
- trzeszczący [podłokietnik i fotel pasażera.
*Nie trzeszczą.
- beznadziejny system ryglowania drzwi, że żeby wysiąść trzeba za każdym razem naciskać odblokowanie drzwi. W innych autach od środka zawsze można wysiąść przy blokadzie, natomiast nie można wsiąść z zewnątrz.
I tak to powinno działać, no ale nie w Lexusie.
*Po wrzuceniu P się odryglowują, z resztą można to ustawić na różne sposoby. Poza tym to też zabezpieczenie, aby ktoś nie otworzył drzwi podczas jazdy.
- beznadziejna rezerwa, która miała chyba ze 20 litrów.
*2025 jest ok.
- brak dynamicznego przeliczania zasięgu w zależności od jazdy
*Brak, zawsze pokazuje jakiś optymistyczny zasięg.
- marzące od nowości wycieraczki. Tragedia.
*Nie rozumiem.
- za każdym razem trzeba było trzaskać drzwiami żeby się zamknęły.
*Niestety brak im grawitacyjnego rozpędzania, a skoro brak, to mogliby dać domyk. Ja już się nauczyłem ze trzeba ciut mocniej, ale Żona często nie.
- beznadziejna aplikacja, która ciągle się wywalała i trzeba było się co chwila logować
*Mi się na Androidzie nie wywala. Logowanie odciskiem nie przeszkadza.
- ciągłe wywalanie z profilu kierowcy w aucie. W zasadzie codziennie.
*Na szczęście sam jeżdżę, nawet nie wiem, czy mam jakiś profil. W sumie to chyba mam, bo wita się ze mną po imieniu.
- beznadziejne światła przeciwmgielne i doświetlanie zakrętów. Tzn. doświetlania to w zasadzie w ogóle nie było.
*Nie sprawdzałem.
- klapa tylna, która potrafiła opuścić się na głowę podczas pakowania bagaży.
*Nie zdarzyło mi się
- kilka razy rano zastałem auto z uchylonymi szybami i uchylonym bagażnikiem. Informacji w aplikacji brak. To już nie są żarty. Dobrze, że większość czasu auto stało w nocy w garażu.
*Nie zdarzyło mi się
- bardzo wolno odparowująca przednia szyba. Potrafiła być do połowy zaparowana pomimo ciepłego nawiewu od kilku minut. Bardzo to przeszkadzało w jeździe, a w połączeniu z marzącymi wycieraczkami czasami powodowało, że stawałem i czekałem na poboczy jak szyba odparuje.
*Nie zauważyłem, raczej szybko odparowywały na MAX, może odprowadzenie wody z parownika ci się zapchało.
- jakiś chory system podnoszenia wycieraczek w tryb serwisowy. Debil jakiś to wymyślił.
*Częste rozwiązanie, ale za to wycieraczki są ładnie schowane, tak lubię.
- słabej dotyk w ekranie, gdzie wszystko trzeba było klikać po dwa razy.
*Nie zauważyłem, mimo że mam folię.
- jakiś ciągły komunikat po wejściu do auta o jakich zgodach
*Komunikaty to standard w dzisiejszych czasach, same znikają po chwili. Mnie wkurza ze muszę potwierdzić, że wiem, że mam wyłączone awaryjne hamowanie poniżej 30, to powiazane z czujnikami parkowania.
- dość przeciętne wyciszenie
*Bardzo dobre, jeśli chodzi o SUV-y, to jedynie pomiary w Q8 dały lepszy wynik. Za to dwa razy zauważyłem, że 500h jest głośniejsze. Za pierwszym razem myślałem, że to wina szyberdachu, bo 350h było bez, a 500h z szyberdachem. Ale za drugim razem miałem 500h bez i po jeździe 450h+ szumy sporo wyższe. Może opony?
- trzeszcząca podłoga bagażnika pod obciążeniem. Mega irytujące.
*Nie zauważyłem.
- bardzo mocno palcujący się ekran ze słabą powłoką antyrefleksyjną.
*Folia grizzly.
- mało miejsca na kolana przed pasażerem (dziwnie wyprofilowana deska)
*Nie siedziałem
- rysujące się plastiki
*Plastiki mają to do siebie, że się łatwo rysują.
- od cholery piano black na konsoli środkowej
*Chyba piszesz o desce, konsola środkowa ma pseudo drewno mat lub szczotkowany metal w zależności od wersji, piano nie spotkałem.
- kiepska ładowarka indukcyjna, która co najwyżej podtrzymywała telefon, ale rzadko go ładowała.
*Ładowanie indukcyjne to zło.
- słabe wspomaganie kierownicy bez adaptacji.
*Wspomaganie jest mocne, ale brak adaptacji do prędkości i totalny brak feedbacku.
- beznadziejnie wyprowadzone końcówki wydechów bez końcówek, gdzieś zawinięte pod auto.
*I dobrze, to nie V8, aby się chwalić.
- jakoś dziwnie ukształtowany zbiornik płynu do spryskiwaczy (nigdy nie mogłem nalać płynu pod korek). Próbowałem z różnymi końcówkami, odpowietrznikami w pojemnikach itd. Nie był w stanie wejść 4-litrowy pojemnik płynu na raz.
*Mógłby być pojemniejszy, ale mam pecha, we wszystkich moich samochodach nie wchodziło 5l czy nawet 4L przez co bańka trafiała do bagaznika a nie śmietnika.
- falująca maska przy większych prędkościach (w ogóle sama maska była jak papier). Odgłos jej zamykania to był śmiech.
*Brzdęk śmieszny, nie zauważyłem falowania. Przejedź się Fordem Edge, tam to dopiero lata.
- auto nieraz nie reagowało na otwieranie (ręka na klamce). Trzeba było robić to dwukrotnie.
*Ani razu się nie przytrafiło.
- słabe ogrzewanie tylnej szyby
*Nie korzystałem
- marząca tylna wycieraczka
*Nie rozumiem, może chodzi o przymarzanie?
- auto, które potrafiło zwariować widząc rowerzystę przed sobą na pustej drodze. Potrafiło walczyć z kierowcą i dohamować do prędkości rowerzysty pomimo, że droga była pusta, a ja wyprzedzałem go o dobre 2 metry obok.
*Nie zdarzyło się jeszcze ani razu.
Ja dodam swoje.
- Nadal uważam, że te dotykowe przyciski na kierownicy to porażka. To, że są dotykowe, to spoko, ale mogłyby reagować zaraz po naciśnięciu, ele nie , trzeba połozyć palec, poczekać, i dopiero nacisnąć.
- Światła mijania nie zapalają się podczas deszczu.
- Miganie na czerwono podczas parkowania zasłania obszar newralgiczny i trudno ocenić odległość.
- W 450h+, o ile w trybie hybrydowym obroty silnika są znośne, to w trybie charge są wywalone w kosmos. Nie rozumiem, czemu program nie korzysta z momentu obrotowego silnika. W Touaregu R charge był milszy dla ucha.
Moja wersja to 450h+ omoto 2025.
Who is online
Users browsing this forum: No registered users and 2 guests